Pracownicy socjalni, pracownicy kulturalni cz IV
Międzywydziałowe uniwersyteckie studia pracy socjalnej różniłyby się tym od obecnych — niejako marginesowych — świadczeń na rzecz pracy socjalnej ze strony zakładów pedagogiki społecznej na, uniwersytetach i polityki społecznej ze Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, że łączyłyby w jednym bloku programowym te obydwie wiodące w pracy socjalnej dyscypliny. Umożliwiałyby także bardziej pogłębione spożytkowanie dyscyplin teoretycznych koniecznych w kształceniu ogólnym i specjalistycznym. Wymagałyby jednak czujności chroniącej przed zdominowaniem teoretyzowania i wykładowych sposobów nauczania nad tak doniosłymi w kształceniu pracowników socjalnych zajęciami praktycznymi (ćwiczenia, hospitacje, praktyki, staże).
Tylko nowoczesne, pełne studia akademickie pracy socjalnej zagwarantować mogą poprawne kształcenie wysoko kwalifikowanych pracowników socjalnych, zdolnych do realizowania badań oraz do. kompetentnego kierowania instytucjami i poważniejszymi placówkami pracy socjalnej.
A oto kilka !postulatów dotyczących !kursów i uczelni wszystkich trzech szczebli, postulatów wypróbowanych z dobrym skutkiem przez Studium Pracy Społeczno-Oświatowej WWP oraz przez wiele zagranicznych szkół pracy socjalnej.
Każda z uczelni winna posiadać radę naukowo-społeczną, złożoną z kierowniczych pracowników naukowych danej uczelni oraz z kierowniczych osobistości lokalnych urzędów i instytucji zatrudniających absolwentów danej szkoły. Kompetencje rady obejmowałyby sprawy rekrutacji i zatrudnienia absolwentów, jak również program studiów we wszystkich jego elementach. Uczelnie kształcące pracowników socjalnych bardziej od innych muszą być plastyczne programowo, zdolne do niebiurokratycznego reagowania na zmieniającą się specyfikę potrzeb socjalno-bytowych i społeczno-wychowawczych danego regionu. Muszą posiadać życzliwe oparcie w urzędach i instytucjach dla swych potrzeb w zakresie praktyk i stażów. To właśnie mogą im zapewnić rady naukowo-społeczne.
Należałoby ponadto wiele uwagi poświęcić kołom absolwentów każdej uczelni, traktowanym jako współpartnerzy uczelni w zakresie doskonalenia programu i przebiegu kształcenia, w zakresie rekrutacji kandydatów do pracy socjalnej, wskazywania stanowisk pracy itp.
Wreszcie wzorem jugosłowiańskich szkół pracowników socjalnych należałoby organizować doroczne konferencje kadry nauczającej. Prócz narad plenarnych odbywałyby się (w wyodrębnionych sekcjach) narady specjalistów głównych przedmiotów nauczania.
Stosunkowo obszerne przedstawienie zakresu i problematyki kształcenia pracowników socjalnych — zwalnia od podobnej charakterystyki zawodu pracownika kulturalnego. Tradycje kształcenia tego drugiego rodzaju pracowników są nieco młodsze, kontakty międzynarodowe w zakresie nauczania skromniejsze, za to programy i formy organizacyjne kształcenia bardziej rozmaite. To, co powiedziano wyżej o kształceniu pracowników socjalnych, da się w przeważającej części odnieść także do zawodu pracownika kultury (kulturalno-oświatowego, kulturalno-wychowawczego).
Z kolei przejdźmy do doskonalenia w aktywności socjalnej i kulturalno-wychowawczej społeczników-wolontariuszy. Mamy i u na myśli sześćdziesięciotysięczną zbiorowość opiekunów społecznych, wielotysięczną kategorię społecznych kuratorów i inspektorów sądowych, licznych działaczy wspierających swymi zamiłowaniami społecznikowskimi kluby i świetlice, związki i stowarzyszenia, bloki i osiedla mieszkaniowe w różnorakich zaangażowaniach na rzecz potrzeb rekreacyjnych, kulturalnych, wychowawczych, opiekuńczych.
Kształcenie uczelniane społeczników-wolontariuszy jest niemożliwe: uczniowie i studenci oraz ludzie pracujący zarobkowo mogą swemu doskonaleniu w zakresie praktykowanej aktywności społecznej poświęcić bardzo ograniczony czas. Doświadczenia międzynarodowe i polskie (szczególnie uniwersytetów ludowych oraz kształcenie instruktorów harcerskich) wskazują na dwie formy o wypróbowanej efektywności:
1) sobotnio-niedzielne „kurso-konferencje”, organizowane raz na miesiąc lub raz na kwartał;
2) wakacyjne kursy (tygodniowe, dziesięciodniowe, dwutygodniowe).